Na Dobry Początek...

Długo zastanawiałam się nad tym jak zatrzymać chwile, które są dla mnie ważne i cenne.


Obok tych, które zapisuję i ofiaruję kiedyś mojej Córce, postanowiłam zachować także te, które wiążą się z moją pasją jaką jest gotowanie i pieczenie...
Kuchnia jest i była zawsze ważnym elementem tradycji domu moich Rodziców, Dziadków a teraz także naszego Domu Na Grabinie. Jest pełna smaków, które wiążą się z ludźmi, historiami i uczuciami.
Tych, którzy tu trafią zapraszam więc Na Grabinę.

Do domu. Do mojej kuchni.

Pozdrawiam Was ciepło
Monika


czwartek, 27 sierpnia 2009

Krem z warzyw. Prosto, prościej, najprościej...



Miałam wejść tylko po szczypiorek do Pani Basi, potrzebny do racuszków z cukinii.
Jednak przy samym wejściu, na drewnianych skrzynkach leżała piękna włoszczyzna…


Świeża, jeszcze w cudnych kolorach lata. Będzie krem z warzyw – moja najprostsza, najzwyklejsza a taka dobra zupa... Uwielbiam proste i szybkie jedzenie. To krem, który idealnie wydobywa smak warzyw, choć ja i tak dodaję mu odrobinkę kwaskowatości.






Zupka smakuje, nawet miłośnikowi mięsiwa ;-) A małe K. nagrodziło mnie dziś za nią pięknymi wisienkami i bukiecikiem kwiatów…
Smacznego!







KREM Z WARZYW
¾ pęczka włoszczyzny – czyli mniej więcej – 3 marchewki, pietruszka, 1/2 selera plus kilka łodyg, por (połowa)
4-5 średnich ziemniaków
1 cebula
1 pomidor
mała garść suszonych grzybów
listek laurowy, 2 ząbki czosnku (w całości)
świeżo mielone sól i pieprz – do smaku
2-3 łyżki octu winnego (lub sok z ½ cytryny)
łyżka oliwy
łyżka masła
szczypta cukru

Włoszczyznę razem z ziemniakami gotuję w sporym garnku, z dodatkiem grzybów, przypraw – pod przykryciem – ok. 40 min., na średnim ogniu.
Kiedy wywar jest już prawie gotowy, a warzywa miękkie, oddzielnie na patelni - na jednej łyżce masła przesmażam drobno pokrojoną cebulkę, a kiedy się zeszkli dodaję pokrojonego w kostkę pomidora. Cebulę i pomidora – dodaję do zupy, krótko gotuję.
Zupę zestawiam z ognia. Kiedy kilka chwil ostygnie, miksuję całość blenderem tzw. żyrafą.
A następnie doprawiam – tak jak lubię...
Mnie nie przeraża ocet winny dodany do zupy dla dziecka, ale spokojnie można go zastąpić sokiem z cytryny. Dodaję także oliwę, odrobinę cukru oraz sól i pieprz do smaku.
Moja rodzina, już w miseczkach – okrasza zupę solidną porcją śmietany.

**Kiedyś doprawiałam zupę sosem sojowym lub sosem Worcestershire, ale one zbyt mocno przyciemniają piękny kolor kremu, dlatego wolę po prostu sól :-)
Krem podaję z groszkiem ptysiowym (oddzielnie).


18 komentarzy:

  1. Cudownie się prezentuje. Piękne zdjecie. Ja zupę jarzynową uwielbiam pod każdą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszna zupka !
    A dziecię jakie kochaniutkie!:))
    Sliczne wisienki i piękne kwiatuszki:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasia, Majanko :-) Bardzo dziękuję. Bałam się, że wyjdzie jak zupa ze słoika dla niemowląt ;-) Ale lepsze serio :-D Buziaki. M.

    OdpowiedzUsuń
  4. moja mama taką uwielbia, moglaby ja jesc codziennie, doslownie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz racje : nie ma to jak proste, szybkie jedzenie :)
    Kolor kremu wspanialy!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zupkach to ja wychowana zostałam:)
    Małe K. ma talent!:)
    też bym takie wisienki chciała z plastelinki:)
    Pozdrówka,Olcik:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Viridianko - ja też, codziennie słowo! A że dietetyczna, to by dobre było! Buziaki. M.

    Bea - dziękuję Ci pięknie, a tak długo się zastanawiałam czy to "do ludzi" ;-) się nadaje. Pozdrawiam M.

    Olcik - a ja się wychowuję, bo miałam dłuuuugą przerwę :-) Dziękuję, dziękuję, buziaki M.

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniala jest ta zupka-bardzo taka lubimy :)
    A dziecko masz zdolne-wisienki sa cudne a bukiecik wzruszajacy :
    podobaja mi sie twoja solniczka z pieprzniczka i do tego miseczka w takim samym kolorze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gosiu - bardzo dziękuję :-) Wisienki to i mnie zaskoczyły, szczególnie ten listek. A solniczka i pieprzniczka - wyprzedażowa duka, chyba 14 zeta :-D. Pozdrawiam cieplutko.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię takie kremowe zupki! A groszek ptysiowy do tego, mniam, mniam!
    Wisienki bardzo artystyczne!Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wszystkie, no prawie wszystkie zupy kremuję, bo i sama tylko je jadam, więc nie ma nikogo kto by grymasił :) Z groszkiem ptysiowym super :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam i czytam i widzę, że ponoć zdjęć nie umiesz robić :) Nie żartuj, zdjęcia są przepiękne, a zupa wygląda jak z reklamy najlepszej restauracji. Na pewno wypróbuję. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Grażynko - bardzo dziękuję. Ja ptysiowy potrafię nawet bez zupki wsuwać :-D

    Szarloltku - ja też bym najchętniej wszystkie kremowała - a gotowała tylko z warzyw ;-) pozdrawiam. M.

    Muffinko - no nie umiem, słowo. Ja od aparatów zawsze z daleka - dopiero ogarniam co to duża a co mała przysłona ;-)a aparacik to mam tyci :-) Ale bardzo mocno Ci dziękuję! M.

    OdpowiedzUsuń
  14. sama nie wiem co piękniejsze
    zupa, wisienki czy bukiet
    wszystko urocze :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zupa dobra na każdy głód :) Na mały i na ten duży. Uwielbiam zupy. Najbardziej właśnie jarzynową, chociaż ja jej nigdy nie miksuję :) A to dlatego, bo uwielbiam wyławiać po kolei kawałki swoich ulubionych warzyw, a te mniej lubiane zostawić na koniec :) Jestem głodna źle że pod ręką mam żelki Haribo!
    Ach i czekam na chałkę! Mam nadzieję, że będzie na Grabinie :)
    Buziaki Moniko :*

    Polka

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję Wam :-)
    Wiesz Polko dałaś mi do myślenia z tym wyjadaniem warzyw z zupy. Ja też lubię... Chyba coś z tym zrobię.
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moniko bardzo podoba mi się Twój blog :) ja uwielbiam zupy kremy ale mi one nigdy nie wychodzą. powiedz jak z takiej małej ilości warzyw i tak dużej ilości wody (bo piszesz, że duży garnek) wychodzi Ci taki krem??? dla mnie to nie pojęte a tez tak chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez grzyby moja zupa nabrała brązowego koloru, a nie dałam ich za dużo, po prostu może to działanie prawdziwych borowikow suszonych po domowemu nie sklepowych, strasznie się rozczarowałam bo na smak też chyba wpłynęły ehh...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...