Na Dobry Początek...

Długo zastanawiałam się nad tym jak zatrzymać chwile, które są dla mnie ważne i cenne.


Obok tych, które zapisuję i ofiaruję kiedyś mojej Córce, postanowiłam zachować także te, które wiążą się z moją pasją jaką jest gotowanie i pieczenie...
Kuchnia jest i była zawsze ważnym elementem tradycji domu moich Rodziców, Dziadków a teraz także naszego Domu Na Grabinie. Jest pełna smaków, które wiążą się z ludźmi, historiami i uczuciami.
Tych, którzy tu trafią zapraszam więc Na Grabinę.

Do domu. Do mojej kuchni.

Pozdrawiam Was ciepło
Monika


piątek, 7 stycznia 2011

Bułka maślana. Jak pachnie spokój...



Są takie dni, które są od początku do końca dziwne.
Sprawy, których nie da się na pniu rozwiązać, choćby nie wiadomo jak bardzo się chciało.
Pytania, na których odpowiedzi przyjdą dopiero po tygodniach może nawet miesiącach...
Sny, które nie dają spokoju...
Małe porażki, które urastają do niebotycznych rozmiarów.

Choć tak na prawdę wszystko jest dobrze...



I właśnie w takie dni nie ma nic lepszego niż zapach maślanej bułki, kubek herbaty i trzy ciepłe przytulane Stwory na jednej sofie (w tym jeden to pies) ;)



Poniżej przepis na pyszne maślane bułeczki z Pracowni Wypieków. Pachnące i lekko słodkie drożdżówki, których nauczyłam się na pamięć piekąc je za pierwszym razem.
W misce mąka z drożdżami. W rondelku mleko,masło, cukier, powoli, stopniowo...wszystko prosto, naturalne i harmonijnie...




BUŁKI MAŚLANE
autor przepisu Liska - tu

600 g mąki pszennej
20 g świeżych drożdży
40 g cukru
50 g masła
1 jajko
240 ml mleka
1 łyżeczka esencji waniliowej

Od mleka odlewam 2-3 łyżki mleka, dosypuję łyżeczkę cukru i rozprowadzam drożdże. Stawiam w ciepłym miejscu, że się "ruszyły".
W rondelku lekko podgrzewam masło, mleko i cukier. Kiedy ostygną - dodaję i mieszam w mleku - 1 jajko, szczyptę soli.

W mące przesianej do miski miksera robię dołek, wlewam tam zaczyn i lekko mieszam. Odczekuję kilka minut, po czym powoli i stopniowo dodaję - mleko z masłem i cukrem oraz łyżeczkę esencji. Ciasto wyrabiam ponad 10 minut - aż będzie elastyczne i jednolite.
Odstawiam w plastikowej misce w ciepłe miejsce - do wyrośnięcia na ok. 1.5-2 godziny.
Po tym czasie urywam kawałki ciasta, formuję kulki i wykładam do natłuszczonej blachy, pozostawiając ok. 2 cm odstępy.
Kolejne wyrastanie - ok. 40 minut.
Bułki smaruję jajkiem rozmąconym z łyżką letniej wody.
Posypuję cukrem kryształem i makiem.

Smacznego!
M.


24 komentarze:

  1. widac, ze buleczki od serca Monisiu :-) pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. no i prosżę tak sobie pięknie wyrosły ! no ..wyprobuję i ja..pozdrawiam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne Moniś! Właśnie skończyłam piec buchty :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo apetycznie. Pomysł na idealne śniadanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moona, Kasia, Feeria - bardzo mi miło! Dziękuję :)))
    M.

    OdpowiedzUsuń
  6. Monisiu, piękne te bułeczki są! Uwielbiam takie pieczywko, jeszcze ciepłe, pachnące, mmmm...
    Pozdrowienia serdeczne:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, dla mnie też spokój pachnie drożdżówką :)
    Wszystkiego dobrego w nowym roku Moniko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To są idealne bułeczki na jutrzejsze śniadanie. Do nich dobry dzęm i masło. Będzie prosto i pysznie. Dziękuję za przepis. Już się cieszę na ich smak i zapach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moniś super bułeczki w świetnej formie :) A czy spokój pachnie jak drożdżowe? Chyba tak... I jak niedziela :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne te bułeczi, też przepadam za takimi!

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniko wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Piękne serce, niby zwykłe bułeczki, a upieczone w takiej formie to czysta magia. Cudne wprost.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne te bułeczki od razu pomyślałam o jutrzejszym pytaniu. Jak myślisz czy będąc już w formie mogły by poczekać z wieczora do rana w lodówce? pytam bo lubię budzić wszystkich zapachem świeżego pieczywa a mam ranne ptaszki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna jest i taka rumiana!
    już sobie wyobrażam jak cudownie musi pachnieć... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja często robię takie maślane buły,uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ rzadko dane jest mi poczuć zapach spokoju... Choć chciałabym. Bardzo bym chciała czuć go codziennie...

    Ściskam, Moniko!
    I życzę Ci, abyś ty każdego dnia czuła ów zapach ukryty wewnątrz serca...

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne bułki i ta forma!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Graziosissima questa forma, ciao

    OdpowiedzUsuń
  18. cudnie. przytulnie i ciepło. z pięknym aromatem w tle.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jej, Monika, piszesz o mnie... Wszystko się zgadza...:)

    Uścisków moc!

    OdpowiedzUsuń
  20. Monika, zeby wszsytko bylo dobrze, nie tylko z pozoru! Pozdrowienia, :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne bułki, prześliczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. :)
    śliczne zdjęcia, wiesz zawsze uśmiecham się gdy tu wchodzę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiele Pani przepisów sprawdziłam. Wszystkie się udały. Czekoladowe mufiny to super pomysł gdy goście pukają do drzwi. Zanim zagotuje się woda na herbatę, mufiny są już w piecu. Dziś zauroczyły mnie te bułeczki. Prawie czułam ich zapach. I smutno mi się zrobiło. Bo komu upiec bułki? Komu podać śniadanie od serca, dla serca? Ale są piękne. Jak moje tulipany. Kupiłam sobie. Będę udawała, ze dostałam. Tak żeby było miło. Trochę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...