Na Dobry Początek...

Długo zastanawiałam się nad tym jak zatrzymać chwile, które są dla mnie ważne i cenne.


Obok tych, które zapisuję i ofiaruję kiedyś mojej Córce, postanowiłam zachować także te, które wiążą się z moją pasją jaką jest gotowanie i pieczenie...
Kuchnia jest i była zawsze ważnym elementem tradycji domu moich Rodziców, Dziadków a teraz także naszego Domu Na Grabinie. Jest pełna smaków, które wiążą się z ludźmi, historiami i uczuciami.
Tych, którzy tu trafią zapraszam więc Na Grabinę.

Do domu. Do mojej kuchni.

Pozdrawiam Was ciepło
Monika


sobota, 26 maja 2012

Mamooo.....:)))




O macierzyństwie można by długo i jeszcze dłużej.
Ale dziś inaczej....:)))


22.IV.2003r.
Piętnasta godzina porodu.
Życie ratuje mi piosenka Flinty „Żałuję, że cię znałam! Żałuję, że kochałam!”... Śpiewam pod szpitalnym prysznicem tak głośno jak tylko umiem...a nie umiem. Wcale.

Moja sala jakaś pusta. Podobno położne nie chcą przyjść, bo są...ZMĘCZONE!!! A ja podobno...NIEPRZYJEMNA!
Nasyłają biednego przyszłego ojca, wciskając mu giiiiigantyczną piłkę, na której mam usiąść i wykonywać „koliste ruchy”...
Piłka jest czerwona. A ja czuję jak rośnie we mnie agresja...
Ruszamy! Ja i mój brzuch...
Znowu sami w sali. Hm.


VI.2005 r.
Ja w kuchni. Miksuję kolejną zupę, której Mały Człowiek pewnie nie ruszy...
Wcale się jej nie dziwię...Zupa wygląda jak „Fu”
- Córcia, co Ty tam robisz? – krzyczę kontrolnie w kierunku dużego pokoju.
- Bawię się, a co ja mogie jobić?!


V.2006 r.
Do Córki przyjechała koleżanka.
K. strasznie ją lubi, ja także – koleżankę K. i jej mamę. Po zabawach w błocie, myję dziewczynki w misce, a koleżanka K. do mnie mówi: „...ciociu ile ty masz lat?”
- 32 – odpowiadam.
Dziewczynka pyta dalej: „ciociu a dlaczego ty masz takie małe piersi...?”
Nadal spokojnie: „bo widzisz Kochanie, jedni są niscy, inni wysocy, jedni maja jasne włosy, inni ciemne, tak samo kobiety mają różne piersi”.
Na co dziewczynka do mnie: „no widzisz, moja mama jest młodsza od ciebie i ma większe piersi...”
Śmieję się sama do siebie, ale spoglądam na K. Stoi obok i gotuje się z wściekłości... Głowa spuszczona, napowietrzone poliki i zaciśnięte usteczka... Moja Kochana Gwiazdeczka...

X.2006 r.
Oj zadowolona, zadowolona jestem! Cichaczem nabyłam pięęęęęęękne szpileczki. No... tanie nie były, ale warte swej ceny! Biegam w nich po domu. Trzeba je rozchodzić i się pocieszyć.
Mały Człowiek buduje z klocków w pokoiku.
Wstaje, zatrzymuje się w przedpokoju i rzuca:
- Biegaj, biegaj, jak tata psyjdzie to jus się nie będzies tak śmiała....


2010r.
Zasypiamy. Głaszczę ją po blond włoskach, całuję małe łapki...spokojnie oddycha, przysypia...
Nagle podrywa główkę wyraźnie czymś poruszona...
- Kiedy miałaś badanie piersi?! -pyta.
- Co?! Córcia rok temu. Wszystko dobrze....
- Pilnuj tego! Widziałam reklamę.


2012r.
Sklep z artykułami papierniczymi. Kupujemy sobie...pierdoły.
Ja wybieram malutki piórniczek z kotkiem, taki do torebki...
Ona spogląda z boku, szukając „czarnej saszetki” na długopisy i rzuca w moim kierunku:
- Mama, proszę Cię.... Jak Cię kręcą różowe piórniczki to mam taki z Cynką w domu, oddam Ci... Ja już zniego wyrosłam





**********************
******************

Z okazji Dnia Mamy...
wszystkim Mamom, Dzieciom, Tym, którzy się wahają i tym, którzy dzieci się tak pięknie boją...

Kochani wszystkiego naj!

Monika :)






A teraz bardzo staroświecki serniczek, który zna pewnie każda Mama i każde dziecko.
Dobry, w miarę zdrowy i kolorowy...
Już nie z tych czasów, ale niezmiennie pyszny!



SERNIK NA ZIMNO

W zależności od tego ile chcemy przygotować warstw serniczka - tyle potrzebujemy i serków i galaretek.
Czyli:
1 serek homogenizowany ( tzw. "z krówką" czyli chyba Rolmlecz)+ 1 galaretka = warstwa

Galaretkę rozpuszczamy w połowie zalecanej ilości wody (zazwyczaj połowa to 25o ml - wrzątku).
Dobrze mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.
Kiedy zaczyna tężeć, dodajemy serek, mieszamy i wylewamy do naczynia jako pierwszą warstwę właśnie.
Rzecz jasna - trzymamy w lodówce.
I szykujemy kolejną warstwę....i kolejną :)

Smacznego!
M.

27 komentarzy:

  1. zawod mama-kocham to...mam dwoch synow...Duzy ma 10 lat i autyzm,Maly dopiero 2 lata...ich usmiech kazdego ranka dodaje mi skrzydel na caly dzien:)

    a serniczki wygladaja przepysznie:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Mamo!
      Och, jakaż jestem ciekawa jak to jest mieć dwóch synów w domu!
      Mój świat - jest bardzo..."babski". Twój ciekawi mnie ogromnie!

      Pozdrowienia dla Całej Rodzinki. Moja Córcia ma 9. :)

      M.

      Usuń
    2. zapraszam wiec na moj blog http://schokolade-czekolada.blogspot.de/
      mam nadzieje,ze Ci sie spodoba;)

      Usuń
  2. ...są jeszcze tacy, którzy się nie boją, ale marzeń nie mogą spełnić... im dużo wytrzymałości i radości pomimo wszystko...

    dziękuję za piękny wpis :) warto, prawda :))

    wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, Tym także! Smak walki o Małe marzenia znam bardzo dobrze.
    Pozdrawiam z całego serca :) i wiem, że na końcu tej drogi jest Mała Iskierka :)

    Dziękuję za te słowa.

    Zaś Ci, którzy się "tak pięknie boją" bo... kredyt, bo praca, bo "to takie małe" zawsze budzą mój szacunek - to ludzie Wrażliwi i Odpowiedzialni. Tylko musi przyjść ich właściwy Czas :)

    Mamy Przyjaciela.
    Kiedy urodziła się Karolinka nie miał żony i prowadził dość "swobodny styl życia" ;), podszedł do łóżeczka i powiedział:
    "No Mała, musisz jeszcze duuuuużo urosnąć zanim cię wezmę na kolana....Boże, widzieliście jaka jest mała?!"...
    Sześć lat później przyjechał do nas z żoną i równie piękną Marysieńką, tak małą, że ginęła w foteliku...
    Sprawnym ruchem męskiej ręki podnosił, przekładał, przewijał...
    Piękny obrazek, który chyba zapamiętam na zawsze.

    Pozdrowienia, pakuję się na rower :)))
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Udanej wyprawy rowerowej :))) Dziękuję za dobre słowa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25 km w Kampinosie przeleciało szybciutko, to był dobry dzień. Dziękuję i serdeczności przesyłam :)
      M.

      Usuń
  5. Moniczko pięknie ujęlas caly ten cud mycia mamą, ja tez mam raczej babski swiat i mnostwo radosci z tego powodu. Fajnie jest byc mamą i takiej malutkiej i calkiem duzej dziewczynki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko, dziękuję tak mi miło :)))

      Usuń
  6. masz przelekkie pióro, i cudownie się czyta Twojego bloga :)
    powinnaś napisać książkę :p
    pozdrowienia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumieńcem się pokryłam; najpiękniej dziękuję!
      M.

      Usuń
  7. Pięknie ujmujesz myśli w słowa i składniki w potrawy:)Jestem częstym gościem na Grabinie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobotko, moc serdeczności dla Ciebie, bardzo mi miło!
      dziękuję :)
      M.

      Usuń
  8. Moniś, piękny post :)
    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, wzruszyłam się, Monika. Ciepło!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buzia! ....a miałaś się uśmiechnąć! No dobra, nie będzie ;)))

      ściskam Anulka
      M.

      Usuń
    2. miało być: NIECH BĘDZIE :)))

      za szybko, za szybko :)

      Usuń
  10. Ale ty jesteś energetyczna....Nie sposób się uśmiechnąć jak się czyta to co piszesz :) U nas w domu łączyliśmy galaretki z niesłodzonym mlekiem skondensowanym, też było pyszne.....

    OdpowiedzUsuń
  11. jak to pięknie mama być, tak mamą być! kocham mamą być!
    szkoda, ze ja mojej już nie mam... tęsknię zawsze w ten dzień :(
    pięknie napisalaś i magicznych chwilach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowite... słowa opis przeżyc... niprawdopodobny BLOG!!!
    a porodu... ehhh współczuję ja rodziłam 1,5 godziny tylko dzięki cudownym położnym razem z moim ukochanym chociaż był moment krytyczny!!! Udało się dziś MOJE CUDO ma 2 latka i 7 miesięcy i jest skutecznie brojny!.
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimko :) pozdrawiam Twoje Malutkie Cudo i dziękuję za miłę słowa :)

    Wiewiórko :) Te, których nie ma mieszkają w nas. Ja do dziś w sobie noszę wyjątkowe wspomnienia na temat mam moich przyjaciół, które już odeszły. A jednak dla nas są. Ściskam ciepło.

    Szarlotku Kochany :) uśmiechaj się do mnie jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń
  14. No popatrz zjadło mi nie ) Oczywiście ,że się uśmiecham :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O patrz; i ja czytałam "emocjonalnie" z "nie" :)))
    buziak taaaaaki wielki ;)

    M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Autentycznie się wzruszyłam... Mam po prostu łzy w oczach...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję, to piękny komplement...:)))
    Bardzo piękny

    mam nadzieję, że już słodko śpisz ;)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  18. wspaniały tekst - wydajesz się wspaniałą kobitką, zaglądam tu i zawsze gdy czytam cieplej robi mi się na sercu :), Ainer

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...