
Czwartek zamiast wtorku, śniadaniowa mufinka na obiad, czytanie książki od końca...
Czasem dobrze (choć na chwilę) zmienić kolejność zdarzeń :)
zapraszam
Monika
Długo zastanawiałam się nad tym jak zatrzymać chwile, które są dla mnie ważne i cenne.
Obok tych, które zapisuję i ofiaruję kiedyś mojej Córce, postanowiłam zachować także te, które wiążą się z moją pasją jaką jest gotowanie i pieczenie...
Kuchnia jest i była zawsze ważnym elementem tradycji domu moich Rodziców, Dziadków a teraz także naszego Domu Na Grabinie. Jest pełna smaków, które wiążą się z ludźmi, historiami i uczuciami.
Tych, którzy tu trafią zapraszam więc Na Grabinę.
Do domu. Do mojej kuchni.
Pozdrawiam Was ciepło
Monika
...chciałam, abyście wiedzieli, że:
*gotować i piec troszkę umiem, ale głównie się uczę
*nie umiem śpiewać i... robić zdjęć
*nie mam żadnej misji, ale nie wstydzę się swojego spojrzenia na świat
*piszę - bo bardzo to lubię, bo to co robię chcę zachować na chwilkę dłużej a być może...poznać Tych, Którzy będą chcieli tu zaglądać...
:) M.
hehe;D No jasne, czasem jest to nawet wskazane :)
OdpowiedzUsuńMonika, takie chwile z książką i muffinką trzeba łapać za nogi i nie puszczać. Bezcenne i rzadkie są, zwłaszcza w środku tygodnia :) Miłego wieczoru!
OdpowiedzUsuńPS. Czy ten kubeczek to z jogurtu la fermiere? Uwielbiam ich cytrynowy :)
Majanko - prawda :) dziękuję i ściskam :)
OdpowiedzUsuńEve; dziękuję, miłego i Tobie także! Cytrynowy... Hm. Chyba nie miałam odwagi. U mnie kokosowy rządzi :) Pozdrowienia. M.
Monika, a kokosowego to nie widziałam. Muszę sprobować wobec tego :) Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńJeż uwielbiam te jogurty, najbardziej porzeczkowy ;)I ich kubeczki oczywiście też :D
OdpowiedzUsuń