
Kilka dni domowego skoszarowania z powodu choróbska małego człowieka pozwala mi wyszaleć się w kuchni na dobre.
Tym razem zapraszam Was na domowe kajzerki. Przepis bardzo spodobał mi się u Muffingirl – w tym miejscu - i tak też go podaję. Wydaje mi się, że można je spokojnie nastawić rano i wieczorkiem dokończyć lub tak jak podaje Autorka – z wieczora na rano.
Mnie bardzo smakowały. Może ich jedyna wada była taka, że było ich za mało! :)
Z pewnością dziś także je nastawię, tym razem jednak zamiast wody dodam mleka i może sezamu...A na wierzch gruboziarnistą sól.
Pogoda nie nastraja entuzjastycznie. Zatem kto w pracy, niech dzielnie na chlebek pracuje a potem szybko do domu....na grzane winko dajmy na to i kociołek gorącego barszczu?...:)
Sił Wam życzę na cały dzień.
M. :)))

DOMOWE KAJZERKI
przepis: Muffingigrl, za Peterem Reinhartem - "The Bread Baker's Apprentice"
pâte fermentee:
71 g mąki pszennej
71 g mąki chlebowej
3/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki suszonych drożdży
100 ml letniej wody
W dużej misce mieszam mąki, sól i drożdże. Powoli dodaję wodę i wyrabiam ciasto. Jest go dość mało, ale powinno się połączyć w gładką, w miarę jednolitą kulę.
Odkładam do naoliwionej miski, zakrywam folią i odstawiam w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Po tej godzinie – ciasto składam w kopertę, do miski, przykrywam i na noc do lodówki.
Rano robię ciasto właściwe.
Ciasto właściwe:
całe pâte fermentée
282 g mąki chlebowej
3/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki słodu jęczmiennego
1 łyżeczka suszonych drożdży
1 duże jajko
1/2 łyżki oliwy
10 łyżek szklanki ciepłej wody
Pate fermentee wyjmuję z lodówki. Dzielę na 10 małych kawałków i odstawiam na godzinę w ciepłe miejsce.
W dużej misce łączę przesianą mąkę, sól cukier i drożdże. Dodaję pate fermentee, jajko, oliwę i 10 łyżek wody. Mieszam.
Wyrabiam ciasto około 10 minut.
Ciasto powinno odchodzić od miski, nie kleić się do rąk, ale także nie powinno być twarde. Ciasto przekładam do naoliwionej miski i odstawiam do wyrośnięcia na dwie- trzy godziny.
Ciasto dzielę na równe części, formuję bułeczki, nacinam je i ostawiam jeszcze na 45 minut – do wyrośnięcia pod ściereczką. Piekę w temp. 220 stp. - ok. 15 minut.
Smacznego!

























